• Wpisów:33
  • Średnio co: 79 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 16:35
  • Licznik odwiedzin:28 636 / 2698 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Z powodu totalnej nudy w pracy, zastrajkowaniu Explorera-wredota odciął mnie od Pudelka, JoeMonstera, Kurnika i jeszcze paru-postanowiłam w końcu ruszyć swój leniwy tyłek, leniwą mózgownicę i leniwą inwencję twórczą i powystawiać parę rzeczy na Allegro, które burdeliły mi szafę.

Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, jak trudno zrobić porządne, fajne zdjęcie, które:
-nie przekłamuje kolorów
-nie jest zamazane
-jest wyraźne i odpowiednio oświetlone.

Żeby zrobić dobre zdjęcie mojej spódnicy potrzebowałam chyba z 20 podejść, i kilkakrotnego zmieniania pomieszczeń w moim mieszkaniu.
A mam ich niewiele, raptem wszystkiego czterdzieści i trochę metrów kwadratowych.
Przypłaciłam to lekką nerwica, chęcią rzucenia aparatem i w końcu fantazją o uduszeniu Małżona, kiedy ten na koniec mnie oświecił, że ostrość nie jest ustawiona automatycznie, tylko manualnie, czy coś w ten deseń.
I jeżeli mam sama zdjęcia robić, to lepiej ustawić automat.

Zaczynam tęsknić do starych aparatów na kliszę, gdzie trzeba tylko było pstryczek przycisnąć, bo i tak innego wyboru nie było

W każdym razie zdjęcia w końcu się udały-w miarę....-zgrałam je na jeden komputer, potem na drugi, a potem musiałam już tylko wymyślić chwytliwy opis.

A teraz pozostaja mi żarliwe modlitwy, bo już poczyniłam drobne-ekhm..-zakupy, więc lepiej, żeby ciuchy się sprzedały, bo inaczej Małżon się podkurwi lekko, że znowu tyle kasy wydaję i szafa znowu się nie zamyka.

Generalnie mam tydzień na zatarcie śladów-Małż zwiał ode mnie na bezpieczną i dogodną dla Niego odległość 70 km-że niby pracuje i łazienke robi...
Się przekonamy jak wróci, o ile wróci

Natomiast ja utknęłam z Mamą sama w domu, bo Fater też prysnął razem z zięciem, i tak trochę łyso w domu-nie trzeba się sprężać z obiadem, nie ma tony garów do mycia...kura domowa we mnie gdacze zagubiona, sama w kurniku.

No ale przynajmniej House'a mogę ogladać bez ograniczeń
  • awatar Wiedźma1: Oj nie jest łatwo zrobić dobre zdjęcie
  • awatar KimiB: Mam tak samo ,wnerwia mnie ustawianie cyfrówki
  • awatar Transcendentna: dziękuję za komentarz :) zgadzam się z Tobą :) Jednak nie chodzi im o to że on studiuje, tylko o to, że jest na 2gim roku, a powinien być na 4 (bo na drugim zdecydował, że jednak nie interesują go te studia + miał dużo niepozdawanych rzeczy, więc zamiast płacić warunki to złożył na inną uczelnię. Plus moim rodzicom nie podoba się rodzina S. To już jest historia na inną opowieść..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Szczyt absurdu został osiągnięty w tej ofercie?

*http://cuppon.pl/oferta/542/47-zl-zamiast-197-zl-za-bon-na-absolutnie-niepowtarzalny-kurs*

Najlepsza kwestia w opisie:
*Wracałam z basenu jak "nowa"! Czuję się świetnie! (Mimo swoich 66 lat i tylko jednej nogi!)*

Nic tylko pozazdrościć >
 

 
Jak nie przepadam za filmami polskimi z ostatnich lat, a także za Kubą Wesołowskim .....

.....to ten film jednak mi się podoba-po raz kolejny go oglądam i nie mam dość.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Trzeba zobaczyć w końcu, ki czort to jest
 

 
Nie ma to jak zacząć dzień od przebieżki w te i wewte trzy razy Oślica, jaką jestem, wczoraj myślała tylko o Bonarce i zakupach, i w efekcie w pracy zostawiła płaszcz.

Machnęła na to ręką, bo po co jej płaszcz, jest ciepło, a w domu jeszcze skóra wisi.

Jej idiotyzm objawił się w pełnej okazałości dopiero dzisiaj, o 9:20, kiedy w końcu zwlekła się z łóżka-do pracy miała na 100-zaczęła się malować, i nagle jak grom z jasnego nieba-*nie mam, kurwa, kluczy, zostały w płaszczu, a płaszcz w pracy!!!!!!!*

Więc oczywiście panika, dzwonienie do Szwagra-w 20 min to on się z Młodym, czyli moim chrześniakiem, nie wyrobi-dzwonienie do Mamy-niestety, pracuje dzisiaj dalej niż 10 min od domu-w końcu pukanie do sąsiadki obok, czy nie zerknełaby na mieszkanie, czy ktoś ze szpetnymi zamiarami się nie kręci koło drzwi, podczas gdy Pinkolina kurc-galopkiem skoczy do pracy po klucze.

Szczęście, że mam taką miłą, uczynną i przede wszystkim uczciwą sąsiadkę, zgodziła się bez mrugnięcia okiem. A ja do tej pory wypluwam płuca-i to nawet nie po biegu, tylko po szybkim marszu, tylko na tyle było mnie stać.

Dramat, wskazana jakaś siłka albo chociaż fitness.

Tak mniej więcej teraz wygladam, i takie też mam długie cienkie nożyska, zupełnie, jak się okazuje, nieprzydatne
 

 

Kupować, nie kupować...

Niby przydałaby mi się ciut dłuższa kiecka, ale nie wiem, czy się nadaje na jesień... Plus 99 zł średnio do mnie przemawia
  • awatar Pinkolina: @bebebrulion: No chyba że masz futro na sprzedaż bo teraz by mi się bardziej przydało na tutejszą zimnicę ;p
  • awatar Pinkolina: @bebebrulion: Ale nie wiem czy opłacałoby Ci się ją wysyłać bo ja niestety na emigracji w Anglii teraz ;)
  • awatar Pinkolina: @kran balka: Thank you for this shitty coment-it changes nothing .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nosz kurna, to mnie moja firma wkurzyła na sam początek dnia. Rozumiem sprawdzanie, czy mamy wsytrój zgodny z regulaminem, czy jesteśmy odpowiednio ubrani, a nie chodzimy w obszarpanych dzinsach.

*Ale żeby ktoś mi sprawdzał jaki mam stanik, i do tego prawdopodobnie dokumentował to za pomocą zdjęcia???*

Generalnie idea jest taka, że bielizna musi być biała lub cielista, żeby nie odznaczała się pod białą koszulą, ale do tej pory nikt tego nie sprawdzał, w końcu każda kobieta swój rozum ma i pod białą bluzkę nie ząałoży smoliście czarnego bisutonosza-przynajmniej do pracy, gdzie jakiś tam dress code jest wymagany. Ale żeby teraz to dokumentować??

Nie wiem, jak to sobie wyobrażają, pod bluzkę mi chyba nie zamierzają zaglądać?

Poza tym wkurza mnie też to, że tak się od nas wymaga odpowiedniego stroju, natomiast dofiansowanie jest zerowe-a wiadomo, jak będzie wyglądać biel po kilkunastu praniach.... I wtedy trzeba inwestować swoją własną kasę, a powiem szczerze, że wolę sobie kupić coś fajnego na codzień, niż wydawać pieniądze na kolejną nudną białą bluzkę...

Teraz jeszcze będę musiała poszukać jakiś białych staników, bo generalnie wolę ciemniejsze, a jak już kupuję jasne, to przeważnie z jakimś motywem na miseczce. A podejrzewam, że taki wzorek dopiero się musi odcinać pod bluzką.

Będą także fotografować nam paznokcie-czy nie mamy zbyt krzykliwego koloru....

Zaczynam czuć się jak w Big Brotherze.
  • awatar Pinkolina: @Blonde and the city: No własnie mam nadzieję skoczyć dzisiaj do sklepów-jak pogoda nie siądzie-tylko ze mną jest taki problem, że ja jestem tyczkowato wysoka, i większość bluzek w sieciówkach jest na mnie zwyczajnie za krótka....A świecić plecami czy brzuchem też chyba nie moge :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Auaaaa......
Ludzie to mają dziwne fantazje....
  • awatar Pinkolina: @sordidus: A o tym to nie słyszałam....Czego to ludzie nie wymyslą ;)
  • awatar sordidus: @Pinkolina: według mnie najdziwniejsi są ludzie którzy pragną amputacji swoich zdrowych kończyn, bo im się nie podobają :D tego chyba nic nie zdoła przebić :P
  • awatar Lansi: @Pinkolina: :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
...i nawet,o dziwo, jej się to udaje

Doszło nawet do tego, że AŻ jeden paznokieć nie miał pomazianej skórki
  • awatar Pinkolina: @Lansi: Wygrzebany w szafie Maybelline ;)
  • awatar Lansi: ładny kolorek
  • awatar Pinkolina: @Tusiaczkowy Robak: Dzięki, niestety jeden już sie naderwał i chyba wszystkie idą do podpiłowania :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Yupi, firma *Mosquito* na Allegro znowu sprzedaje marynarki typu boyfriend Ostatnim razem nie miałam kasy, zeby je kupić, ale teraz zamierzam się zaopatrzyć w pomarańczową i jakaś ciemną, żeby mojej zapobiegawczej naturze stało się zadość-niestety przeważnie kupuję bezpieczne kolory, żeby na pewno do wszystkiego pasowały.

Kolory na zdjęciach sa boskie, i w końcu odpowiednia długość dla takiej tyczki jak ja
 

 
*Everybody lies*


*EVEN YOU, YOUR MOTHER, FATHER, AND YOUR HUSBAND*

*ESPECIALLY YOUR HUSBAND*

  • awatar Pinkolina: @rose-clementine: Tylko właśnie szkoda, że musimy się o tym przekonywać na przykładzie wydawałoby się najbliższej nam osoby ;)
  • awatar rose-clementine: Cóż... Zawsze i wszędzie każdy kłamał, i będzie kłamał. Zwłaszcza w małżeństwie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mam ostatnio zajawkę na różnej maści kolczyki, naszyjniki, bransoletki, pierścionki-byleby były oryginalne, kolorowe, i po prostu żeby miały to "coś". Moja koleżanka z pracy nakierowała mnie na tę stronkę *http://www.bydziubeka.pl/*, na której wybór po prostu powala. Cenowo też nie jest najgorzej-za zwykły sznureczek z zawieszką zapłacimy od 30 zł; są też droższe modele, ale to już zależy od nas samych, czy za ładnie wykonaną bransoletkę jesteśmy w stanie dać 70-80 zł, czy nie. Ja myślę, że jestem w stanie, ale to może też dlatego, że kocham ładną biżuterię

Osobiście wsiąknęłam na dobre. Już upatrzyłam sobie kilka rzeczy, a że zbliża się rocznica-no chyba że się wcześniej rozwiodę >-to będę miała przynajmniej usprawiedliwienie dla swojej rozpusty Na żywo widziałam tylko bransoletkę, ale nie różni się ona w ogóle ze swoim zdjęciem w sieci, więc podejrzewam, że nie spotka mnie zawód po otwarciu przesyłki.


Kilka przykładowych cacuszek, które mi się spodobały.







Zdjęcia zostały zapożyczone ze strony firmy Biżuteria Modowa By dziubeka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Noż kurna, jakim trzeba być idiotą, żeby nie zrozumieć krótkiego zdania *Kwotę z rachunku pobiorę Panu z karty, 1.99 zł musi być w gotówce??*

I jakkolwiek wiem, że ten przepis jest głupi, to chyba nie ma w nim nic trudnego do przyswojenia??

Albo mówię po chińsku, albo niewyraźnie, albo źle, albo po prostu ludzie są tępi.
 

 
Dlaczego moja fryzura nie może wygladać tak, do diaska!!
Ta sama długośc-do teraz sobie lekko pluję w brodę, że jednak a krótko-ten sam kształt, bym powiedziała....Ale moje włosiska ostatnio wyglądają jak strach an wróble, jakieś takie przylizane, bez życia...Gdzie ten artystyczny nieład, który był taki prosty w układaniu??

Obecnie moje włosy wyglądają tak:
A kiedyś wyglądały tak:

A jeszcze kiedyś, w odległej galaktyce, w wersji do ramion:


I ogólnie jestem z akrótką fryzurką, ale żadam puszystości, objętości, i ogólnego zajebistego look'u, a nie to co teraz-grzywka jakas taka pofalowana, jak u pazia wygląda, więc przeważnie ją wędruje do góry, pospinana.

Generalnie to grzywka marzy mi sie taka:

Ale to nierealne, bo jakkolwiek bym nie ułożyła, czymkolwiek bym nie spryskała, zawsze po paru godzinach jakoś tak brzydko mi się rozwarstwia i staje się dyndającym, brzydkim kosmykiem.

Zgole się na łyso i tyle, może mocniejsze odrosną.

I najlepiej rude, bo taki właśnie kolor obecnie mi się marzy.



  • awatar KimiB: Ostatnia fotka włosy modelowane a twoje naturalne i taka różnica
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Błyszczy z daleka, można by ją postawić jako odblask w nocy.
 

 
Ha, w końcu wystawiłam aukcję, która nie jest chaotyczna i ma jakiś wygląd

Jestem z siebie dumna, zasłużyłam na jakieś zakupy >
 

 
No, I can't.

Wesele można zaliczyć do dupiastych.

Byli tam sami znajomi Małża, którzy za mną chyba średnio przepadają, i wzajemnie-kiedy czuję, że ludzie coś do mnie mają-albo ewidentnie nie nadajemy na tych samych falach-to nie będę nikomu na siłę do tyłka wchodzić. Taka jestem uparta i głupia, ale cóż, ma się charakterek. Poza tą garstką osób resztę Małżowych friendów lubię, dobrze mi się z nimi gada i bawi.

Uważam, że tańczę do kitu, więc dopóki się nie sprocentuję, nie wchodzę na parkiet, no chyba, że jakieś kaczuchy grupowe są uprawiane. A w sobotę coś alkohol mnie nagle bardzo pokochał; stwierdził, że nie zrobi mi dzisiaj krzywdy i nie pozwolił mi się spić, także z tanów nici.

Przy stole też nic ciekawego mnie nie czekało, bo jakoś nie chciało mi się gadać z panną, która po każdym zdaniu wypowiedzianym przez kogoś wybuchała śmiechem, albo z gościem, nawijającym cały czas o piłce, albo o pięknych starych czasach, w których piło się na umów i pod byle pretekstem.
Generalnie miło się słucha, ale ani piłka mnie nie interesuje, ani w starych dobrych czasach jeszcze nie występowałam, tak więc robiłąm za milczka. Co oczywiście sprowokowało Małża do stwierdzenia, że się fochuję.
Co mnie sprowokowało do stwierdzenia, że jak mnie nie lubią, to nie gadam.
Co spowodowało, ze Smariusz wymyślił, że są młodsi, może dlatego...by po 10 minutach dyskusji dojśc do wniosku, że przecież wcale tak nie jest, a poza tym Jego to moja rodzina nawet nie lubi

Tak więc było ciekawie, ale generalnie wyobrażałam to sobie trochę inaczej, ale cóż....ja i mój charakterek mamy trudną drogę do dobrej, bezstresowej zabawy.

Nawet sukienki nie potrafię wybrać, a jak już kupię, to parę godzin przed wyjściem nagle przestaje mi się podobać-tak też było i tym razem
 

 
Ja chcieć to mieć , i to NAŁ!!!!!




Szczególnie ślinię się na zegarek z Asosa, tylko czy Małż zwany Smariuszem zgodziłby się na wydanie większej kasy na coś, co miałoby służyć tylko jako ozdoba.... Hm.....

Za oknem siara, ziąb i rozpacz totalna-jeżeli jutro tak będzie, to się zatrzęsę w tej mojej odkrytej kiecce. Która, nawiasem mówiąc, jakoś przestała mi się podobać; chyba po wszystkim wrzucę ją na Allegro, może jakaś dobra dusza przygarnie, a mnie wpadnie kasa na inne kiecki >

A, i oczywiście zdjęcia nie są moją własnością, zostały pobrane z aukcji na Allegro. Jakby ktoś chciał mnie zasponsorować, to podam konto
  • awatar Pinkolina: @Blonde and the city: To moje przekleństwo, że są takie fajne, bo chcę je wszystkie mieć-i to od razu :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
  • awatar Pinkolina: @Tusiaczkowy Robak: Ech Ci faceci-gdyby chodziło o Jego męski wypad, to wszystko byłoby ok, ale jak kobieta chce gdzieś jechać sama, to od razu jest foch ;>
  • awatar Tusiaczkowy Robak: tylko że on by miał focha jakbym pojechała z kumpelą a nie z nim XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czy jeżeli np. źle dobrałam sobie odcień podkładu, i po prostu chciałabym wymienić na inny, to myślicie, że jest to możliwe? Podkład kupiony w Douglasie dzisiaj, pomalowałam się nim raz.

Znalazłam na necie wpis o tym, że dziewczyna po przetestowaniu tuszu zwróciła go, ponieważ jej nie odpowiadał, może w takim razie wymiana też byłaby możliwa...

http://naglowie.blox.pl/2008/07/Douglas.html
  • awatar Pinkolina: @Blonde and the city: Chyba tak będzie najlepiej, mam nadzieję, że przejdzie, najwyżej może sprzedam na allegro... Ech, ja to zawsze muszę mieć przejścia z odcieniami :|
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czy ktoś widział Frugo?


Chcę znowu spróbować zielonego
  • awatar Pinkolina: @skyelephant: Oszukują nas po protu :/
  • awatar skyelephant: ja też jeszcze nie widziałam :/
  • awatar Pinkolina: @Magdalena G: A reklamowali, że w lipcu będzie wszędzie-zgłoszę reklamację :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Muszę w końcu wysprzatać dysk na kompie, żeby zrobić miejsce na Simpsonów-ale mojej miłości do House'a chyba nie pobiją

Trzy dni do wesela, wyjeżdżam w piątek wieczorem, i nagle mnie olśniło, że muszę sobie zrobić paznokcie i brwi. Jak na razie gdzie nie zadzownię, to terminy zajęte. Pięknie
  • awatar Pinkolina: @Fashion Girl: Ja tak już mówię od tygodnia...żal mi niektórych filmów usuwać po prostu :P
  • awatar Fashion Girl: hhe tez musze zrobic porządki ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
http://interia360.pl/artykul/modna-odziez-z-sieciowek-uwazaj-co-kupujesz,46666

Smutne, ale prawdziwe. Pomijając już kwestię kasy, której zawsze mi w miesiącu mało, wnerwia mnie, że na byle szmatce coraz częściej widzę cenę 80 zł, 90.... Wiem, że nie ma nic za darmo, ale jednak cena bluzki nie powinna przekraczać 50 zł, spodni 100-mówię tu o sieciówkach w stylu H&M, New Yorker-bo jednak uważam, że w takich sklepach są spodnie gorszej jakości niż np w Big Starze. A już totalnie rozbroił mnie teskt o Zarze,że lepiej jest kupować spodnie nieco mniejsze niż zwykle nosimy, bo na pewno się roziągną, rozejdą, i będą nam zjeżdżać z tyłka. No kurczę blade, rozumiem spodnie za 70 zł z bazarku, ale w Zarze ceny sięgają czasami 200 zł, więc za taką cenę chciałabym coś przyzwoitego!!

Podobają mi się rzeczy czarne-dla mnie to klasyka, pasuje do oficjalnych i mniej oficjalnych spotkań-czarne spodnie to dla mnie podstawa. Tylko jak mam kupić fajne, skoro albo są z materiału, który już w sklepie przyciąga wszystkie pyłki-ja na coś takiego mówię, że spodnie obłażą-albo farbują. Tak, ostatnio w końcu udało mi się kupić cudne rurki-New Yorker-zachwycona przełknęłam cenę 140 zł, ubrałam na spotkanie ze znajomymi i w środku imprezy kumpel pyta się, co mi się stało w ręce. Patrzę, a łapy miałam całe sine, smerfne wręcz, to samo uda-zafarbowały od spodni, spód bluzki zresztą też. Naprawdę, pierwszy raz zdażyło mi się coś takiego; ostrzeżenie na metce wewnątrz spodni oczywiście było, ale nawet nie spojrzałam, bo dla mnie spodnie mogą farbować podczas prania, ale żeby noszenia.... Masakra

Już wiele razy nacinałam się na allegro-zamawiałam przyzwoicie wygladający T-shirt, a przychodziła jakaś cienizna, która po dwóch praniach centralnie wyglądała jak ścierka, lub jak gdybym chodziła w niej przez rok. Myślałam, że to może tylko na necie można taki szit kupić, ale niestety, pobuszowałam w Krakowskiej kilkakrotnie i wszedzie to samo. I o ile w lecie to jeszcze przejdzie, bo im cieńsze tym przewiewniej, to jednak w zimie chciałabym mieć coś solidniejszego, a przy okazji nie wydawać 200 zł-za tyle w zeszłą zimę widziałam porządny, gruby rozpinany sweter w Bershce...

No comments po prostu.
 

 
Kurczę, zapowiadał się znośny dzień, mało ludzi-i oczywiście wszystko popsute przez jeden telefon-po raz kolejny przyjdzie mnie szkolić facet, który jest nudny, nijaki, a co najgorsze, mało zna się na zagadnieniach informatycznych-chociaż to m.in. ich dotyczy szkolenie-a priorytetem dla niego jest ustawienie odpowiednich ikonek folderów >>

Obijam się do 14, potem muszę się uzbroić w cierpliwość, oby poszło szybciej, niż ostatnio.
 

 
http://kwejk.pl/obrazek/217833/my,soviet,pony.html

My soviet pony na dobry początek dnia, który zaczął się o 2 nad ranem oglądaniem drugiej części Largo Winch'a-bezsenność robi swoje, szkoda tylko, że teraz oczy mi się zamykają
 

 
Au, auuu, auuu-powrót do pracy jest bolesny-odzwyczaiłam się od siedzenia 8 godzin na twardym biurowym krześle i teraz tylko przeskakuję z jednego półdupka na drugi Na szczęście jeszcze tylko trzy godziny, ale i tak zaczynam kombinować, czy jutro nie przeszmuglować poduszki do mojej kanciapy

Czytam po raz kolejny trylogię "Millenium" Stiega Larssona. Uwielbiam takie grubaśne książki, chociaż Małż oczywiście narzeka, że po co czytam, że po co kupuję, że już miejsca nie ma na półkach, i w ogóle on kiedyś wszystkie moje książki wyrzuci przez okno Dobrze, że już przestał marudzić odnośnie ilości moich ciuchów-nawiedziło Go olśnienie, że kobieta do szczęścia PO PROSTU potrzebuje więcej niż jednej pary butów, więc może i w temacie czytadłowym też Go natchnie.

Coraz bardziej podoba mi się styl szwedzkich pisarzy, oczywiście piszących kryminały. Sięgnęłam już po "Zmierzch" (nie mylić z tym opowiadającym o błyszczącym Edwardzie, chociaż też go czytałam), całe "Millenium", teraz ciułam na ksiązki Camilli Lackberg.

W trylogii Larssona zdecydowanie podobają mi się dwa kolejne tomy-w pierwszym jak na mój gust akcja się wlokła, sporo było dłużyzn, dopiero od połowy książki, albo nawet później coś zaczęło się dziać, głónego bohatera olśniło, co mogło się stać z zaginioną Harriet Vagner, akcja ruszyła z kopytka, wyjaśniła się...i bam, siadła, przynajmniej dla mnie, bo mnie wciągnęła zagadka Harriet, nie potyczki Mikaela z oszustem finansiery. Pod koniec książkę już tylko kartkowałam, dlatego też teraz chcę ją przeczytać od deski do deski. Poza tym co tu robić w pracy 8 godzin, jak ludzi nie ma, trzeba sobie wynajdywać rozrywki
  • awatar Gość: no właśnie już parę osób mi to mówi, no postaram się jakoś przebrnąć przez ten początek :D P.S. a kto by nie chciał dłuższego urlopu :) Pozdrawiam serdecznie
  • awatar Pinkolina: Jeżeli będziesz w stanie się przemóc to czytaj dalej, bo generalnie dalsze tomy są fajne, a trochę trudno je czytać bez przeczytania pierwszego ;)
  • awatar Gość: ja zaczęłam czytać Millenium, jak na razie przeczytałam 30 stron, ale jakoś nie ciekawi mnie xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zastanawiam się, czy taka sukienka pasowałaby na wesele u znajomych-przyciągnął mnie głównie ten żółty kolor, ale nie wiem, czy nie jest za mało oficjalna.....
  • awatar Pinkolina: @Damonka: Wiem, przyczepiła się do mnie na amen, czego niestety nie mogę powiedzieć o pieniądzach :P
  • awatar Gość: fajna :D
  • awatar Pinkolina: Dzięki za komentarze, zawsze tak mam, że trudno mi znaleźć coś odpowiedniego na oficjalne okazje, bo najlepiej czuje sie w czyms luźnym i przewiewnym ;) Ale ta i tak chyba kupię, właśnie na co dzień :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wiem, że suchar, ale to moja piosenka lata


Od razu mam ochotę iść na dyskę na wsi

A plan na dziś to w końcu zrobić porządek w szafie, bo ciuchy już się wylewają, a Małżon narzeka, że moje staniki dokonały ekspansji na Jego koszyk z bokserkami Mam nadzieję, że uda mi się zrobić znośne zdjęcia, a potem pomorduję się z allegro-w końcu trzeba jakoś zdobyć kasę na nowe ciuchy
  • awatar Pinkolina: @Moniqa28: Tak samo jak wiejskie wesela, no ale wtedy też trzeba procentami się lekko wstawić :P
  • awatar Moniqa28: He, he :D No co?! dobre wiejskie dyski nie są złe ;)
  • awatar Pinkolina: Ja kiedyś biegłam do piłki na siatkówce i się z nią minęłam, więc u mnie wszystko jest możliwe ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


Czasami chciałabym mieć wiecznie takie wyluzowane podejście.
  • awatar Pinkolina: Nie wnikam, pasował mi do mojego wczorajszego nastroju :P A za komplement dziękuję, jestem wysoka, więc musiała być żyrafa w awatarze :)
  • awatar Tusiaczkowy Robak: a czy on czasem nie ma cukrzycy ? masz słodki awatar :):):):) zapro do mnie i na moją aukcję:):)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/krakow-stracil-plynnosc-w-kasie-brakuje-200-mln-zl,1,4773980,region-wiadomosc.html

Jak lubię swoje miasto, to naprawdę gratuluję rządzącym-w niezłej dupie się znaleźliśmy <spoko> Coraz częściej się zastanawiam nad czmychnięciem za granicę-tylko jedzenia naszego polskiego byłoby mi szkoda.....
 

 
Urlop uroczyście uważam za otwarty, a tymczasem ja dalej gniję w mieście, Małżon w pracy urabia się po łokcie, toteż z wakacyjnych wypadów na razie nici.

Tym bardziej że kasa w tym miesiącu nas chyba nie lubi i na razie jej ani widu ani dychu/słychu? Jakoś tak, w każdym razie muszę się nieźle nakombinować, żeby ukryć przed Małżonem, że był wcześniejszy dostaw gotówki z pracy i że się trochę poszalało...głównie z ciuchami na allegro, i powoli znowu pluję sobie w brodę-nawet nie o zakupy chodzi tylko o to, że jak zwykle patrzę pobieżnie na wymiary a potem upsss...kurna, znowu za krótka/za szeroka/kolor był jakiś inszy na monitorze....

Tak mi się z kiecką trafiło właśnie-dopiero mi ją listonosz przyniósł, rozpakowuję, przymierzam...nosz kurna, ledwo do połowy uda, na wesele miała być, a tu znowu dupa.... Chyba ją odeślę, przynajmniej zwrócą kasę i będzie na.....wolę nie myśleć na co, bo jeszcze parę stron mam w obserwowanych na allegro

Ech...czas spadać po jakieś zakupy, zrobić coś na obiad-pomysłu kompletnie nie mam, o!
  • awatar Pinkolina: Ajsi dzięki, mam nadzieję, że trochę tu zabawię ;)
  • awatar Ajsi: Witaj na Pingerku :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›